 |
nataus
Dni na forum: 189 Tematy: 1 Posty: 7 Skąd: Olsztyn
|
| |
|
| |
Witam! W temacie parę słów ode mnie o bardzo ciekawych płytach. Nie są to najświeższe nowości, ale uważam, że zasługują na chwilę uwagi, zwłaszcza że prawdopodobnie większości z was są one zupełnie obce, jako że chodzi o muzykę francuską - tylko na niej się znam, ponieważ od szóstej czy siódmej klasy nie słucham w zasadzie żadnej innej (z bardzo nielicznymi wyjątkami).
Na nowych płytach pojawiają się co jakiś czas dźwięki z poprzednich dekad. Ostatnio szczególnie modne są lata '80. Były obecne na świetnej płycie Yelle "Pop Up" - nie hip hop tylko elektropop, ale wart polecenia (należy poszerzać horyzonty, muzyczne także, aby tym lepiej docenić to, co kochamy) - są też obecne na płytach grupy TTC (Teki Latex, Tido Berman i Cuizinier). Niewątpliwie lata '80 są oldschoolowe, ale zależnie od stylu oznacza to przeróżne rzeczy. I ta różnorodność tworzy niepowtarzalny styl TTC, bo chodzi o łączenie gatunków - to brzmienie jest oldschoolowe, ale nie charakterystyczne dla hip hopu. Nie wszystkim się takie kombinacje podobają. Moim jednak zdaniem mieszanie elementów różnych stylów świadczy o artystycznej dojrzałości twórców, a przede wszystkim o ich oryginalności. TTC czerpią pełnymi garściami z tego, co historia muzyki rozrywkowej ma do zaoferowania. Poza latami '80, bez trudu można w ich muzyce odnaleźć nawiązania do muzyki dance z początku lat '90 i emblematu tego stylu, utworu "No limits" grupy 2 Unlimited ("Frotte ton cul par terre"), ale usłyszymy też dźwięki typowe dla acid house'u w stylu Lords of Acid ("Girlfrind"). Teki, Tido i Cuizi Cuiz idą jednak jeszcze dalej i rapują przy muzyce wzorowanej na tej z wczesnych gier komputerowych, chaotycznych dźwiękach techno i rave pozbawionych linii melodycznej, a nawet przy bitach podobnych do tych, które można usłyszeć w muzyce rozrywkowej lat '50 (jeśli ktoś słuchał np. boskiej Marilyn Monroe, to wie, o co chodzi). Chłopaki z TTC zapewniają tym samym naprawdę niepowtarzalne doznania słuchowe. Całość, mimo, a może właśnie dzięki tylu nawiązaniom do muzyki z przeszłosci, brzmi wyjątkowo futurystycznie. Francuzi zawsze byli oryginalni jeśli chodzi o muzykę i jak twierdzi teki w "Paris Paris" w większości stylów są o 10 lat do przodu. Czy to możliwe, gdy tak wiele czerpie się z przeszłości? Bez wątpienia! TTC to oldschool, który stanowczo wyprzedza swoją epokę.
Ale oprócz muzyki należy napisać też parę słów o ich tekstach. Nie znajdziemy tu wzniosłej poezji, a co najwyżej dowiemy się jak na 10 sposobów nazwać kobietę dziwką. TTC absolutnie nie są poważni, ale to nie oznacza, że ich teksty nie są nic warte. We francuskiej muzyce od dłuższego już czasu ogromnym sukcesem cieszą się teksty, które pokazują jak niesamowite są możliwości języka Moliere'a. Gry słów i zabawy składnią to obecnie "must" francuskich piosenek. Mimo to jednak, utworów TTC nie da się usłyszeć w pierwszej lepszej francuskiej stacji radiowej, a to ze względu na wyjątkowo obsceniczne teksty. Nie ma się co temu dziwić, skoro Francuzi nawet na "Tout le monde le fait" Ophelie Winter narzucili cenzurę i piosenka była praktycznie zakazana w radiu i telewizji, a przecież jej tekst to w porównaniu z tekstami TTC dziecięca poezja! _________________
Jestem 100% gejem,ale mam buntowniczy charakter,więc umawiam się tylko z dziewczynami
|
|
|
|