 |
nataus
Dni na forum: 329 Tematy: 1 Posty: 7 Skąd: Olsztyn
|
| |
|
| |
Moja pierwsze spostrzeżenie w tym temacie jest takie, że wszyscy po kolei mieszają dwie akcepcje słowa komercjalizacja. Piwerwsze znaczenie to nastawienie na zysk, nazwyklejsza w świecie sprzedaż. Drugie, pejoratywne, to ukierunkowanie się na jak najszerszy odbiór, kosztem jakości. Zatem o którą komercjalizację chodzi?? Jeśli o pierwszą, to fakt, możnaby robić hip hop hobbystycznie, nic nie sprzedawać i nie pozwolić ludziom - wszystkim ludziom, a nie tylko kolegom fascynatom - się poznać. Raczej nikt nie rodzi się z wiedzą czym jest hip hop. Niestety człowiek to bardzo ułomne stworzenie i wszystkiego, dosłownie wszystkiego musi się uczyć (miałem o tym wykłady ).
Co do drugiego znaczenia, to należałoby najpierw określić jakie są jakościowe zasady tworzenia hip hopu, aby następnie stwierdzać, co owej jakości już nie odpowiada. Lecz znów muszę powiedzieć :niestety... Każdy z nas ma o tejże jakości inne pojęcie, bo dla każdego ważne są nieco inne wartości. I proszę się na mnie nie oburzać za te słowa, to jest jak najbardziej naturalne, że nie jesteśmy swoimi klonami i każdy z nas, a przynajmniej większość, jest jednak w stanie samodzielnie myśleć i określić co mu się podoba, a co nie. Przecież tu tylko o to chodzi. Dlatego dla jednych Tede jest komercyjny (w tym pejoratywnym znaczeniu!), a dla innych nie. A gdyby jeszcze bardziej globalnie spojrzeć, to ani to co uznajecie w hip hopie za komercję, ani to, o czym tak nie myślicie, komercją nie jest, bo najlepiej i tak sprzedaje się pop. Jak widać kłócenie się na ten temat to po prostu błędne koło - jak zwykle, ile ludzi, tyle opinii i to właśnie nie jest komercyjne, własne zdanie.
Pax Hominibus _________________
Jestem 100% gejem,ale mam buntowniczy charakter,więc umawiam się tylko z dziewczynami
|
|
|
|