 |
nataus
Dni na forum: 245 Tematy: 1 Posty: 7 Skąd: Olsztyn
|
| |
|
| |
Po przeczytaniu niektórych postów w temacie zrobiło mi się niedobrze. Ja nie mam uprzedzeń do żadnej części ubioru. Moim zdaniem wystarczy, że ludzie są nietolerancyjni dla siebie nawzajem; nie trzeba w to wciągać odzieży. Co zaś się tyczy osób dostrzegających jakieś, jak to zostało brzydko powiedziane, "pedalskie" konotacje noszenia biżuterii przez mężczyzn, radzę wam przejść się do biblioteki po jakąś książkę (mam nadzieję, że nie trzeba tłumaczyć, co oznacza to słowo) traktującą o historii ubioru lub o kulturze starożytnych cywilizacji. Dowiecie się z nich, że biżuteria nie została stworzona jako jedynie damskie akcesorium. Od samego początku, przez tysiące lat zarówno kobiety jak i mężczyźni nosili różnego rodzaju naszyjniki, pierścienie, kolczyki (często nawet nie było rozróżnienia wzorów na damskie i męskie) i dopiero w XX wieku zapanowała masowa histeria i ludzie zaczęli powszechnie kojarzyć noszenie biżuterii przez mężczyzn z homoseksualizmem (jeśli ktoś wie dlaczego tak się stało, to bardzo proszę o oświecenie mnie! Nie jestem w stanie tego pojąć). Co ciekawe (niektórzy z was pewnie się zdziwią), kiedyś nie było spodni. Wszyscy chodzili w długich tunikach. Kiedy spodnie się pojawiły, stały się męskim atrybutem (bo wiadomo, w spodniach łatwiej wsiąść na konia). Pierwsze kobiece spodnie powstały dopiero w XIX w., są więc zjawiskiem o kilka tysięcy lat młodszym niż wszechobecna męska biżuteria, a nikt kobiety w spodniach od lesbijek nie wyzywa. Proponuję, abyście następnym razem przemyśleli to, co macie zamiar napisać, bo takie żałosne wyzwiska jedynie o was mogą świadczyć (no to ostatnie zdanie kiruję akurat do wszystkich zainteresowanych).
Tyle moralizatorstwa, teraz do tematu.
Jeśli chodzi o amerykańskich raperów obwieszonych blingami w teledyskach, to nie wolno pomijać tego ważnego faktu, że właśnie o teledyski, czy też zdjęcia promocyjne chodzi. Przecież oni nie paradują tak na co dzień po ulicach.
Natomiast noszenie blingów przez osoby nie występujące w teledyskach, owszem, może być śmieszne, ale nie zawsze... Wszystko zależy od intencji delikwenta. Jeśli robi to bezkrytycznie, wzorując się na jakichś gwiazdach, to powinno nam być żal takiego biedaka o ubogim wnętrzu. Ale jeśli człowiek ów ma w tym jakiś cel, nosi blingi, aby coś lub kogoś ośmieszyć, aby się wyróżnić, by zabłyszczeć w towarzystwie (taki joke dla bardziej pojętnych, lol ), żeby zaznaczyć, lub wyrazić swoją tożsamość, to należy go podziwiać za odwagę publicznego wyrażania siebie (niestety rzadkość w ostatnich czasach, między innymi za sprawą troglodytów, którym się wszystko nieodpowiednio kojarzy - taka aluzja do pierwszego akapitu - a to już nie jest śmieszne, tylko smutne). Pytanie tylko, czy jesteśmy w stanie rozpoznać te intencje? Sam mam przekłute uszy, w których noszę błyszczące kolczyki, na palcu błyszczącą obrączkę, na nadgarstku błyszczący zegarek, na szyi błyszczący łańcuszek (potworne, prawda? Pewnie jestem jedyny w tym kraju..) i jestem z tego dumny, ponieważ stanowią one zewnętrzną część mojej osobowości. Czy noszę je ostentacyjnie? Niektórzy twierdzą, że kolczyki u mężczyzny nawet schowane pod czapką są ostentacyjne. nie mnie o tym rozstrzygać. Fakt, staruszki w autobusie są zazwyczaj zszokowane, gdy widzą mężczyznę w kolczykach, ale przecież staruszki w autobusach wszystko szokuje!
Jak już wspomniałem, nie mam uprzedzeń i bling mi nie przeszkadza. Jest wszak napisane: nie osądzaj, a nie będziesz osądzony. No i wreszcie de gustibus non est disputandum!
Pax Hominibus _________________
Jestem 100% gejem,ale mam buntowniczy charakter,więc umawiam się tylko z dziewczynami
|
|
|
|